Aktualności  (pokaż wszystkie)
20 sierpień 2015, 14:41

Wyłączenie Panelu Wnioskodawcy Programu Równać Szanse!

Informujemy, że od dnia 25-go sierpnia 2015 r., od godziny 7.00 do dnia 26-go sierpnia 2015 r., do godziny 6.59 zostanie wyłączony Panel Wnioskodawcy, a przez to nie będzie możliwe podejmowanie żadnych aktywności związanych z rozliczeniem i obsługą dotacji przez Grantobiorców. więcej
19 sierpień 2015, 14:57

Już 26 sierpnia ogłaszamy Regionalny Konkurs Grantowy!

W środę, 26 sierpnia Polska Fundacja Dzieci i Młodzież ogłosi Regionalny Konkurs Grantowy Programu Równać Szanse 2015! więcej
19 sierpień 2015, 11:45

Szkolenia "Jak napisać wniosek w Programie Równać Szanse"!

Zapraszamy do udziału w szkoleniach "Jak napisać wniosek w Programie Równać Szanse". Szkolenia odbędą się we wrześniu w 5 największych miastach Polski. więcej
19 sierpień 2015, 10:59

Szkolenie z wykorzystania nowoczesnych technologii dla koordynatorów RS.

Po raz kolejny ogłaszamy rekrutację na szkolenie z zakresu nowoczesnych technologii dla przedstawicieli organizacji pozarządowych i instytucji uczestniczących przynajmniej raz w Programie Równać Szanse. więcej
5 lipiec 2015, 16:47

Zakończyło się Szkolenie Młodzieżowych Liderów!

Zakończyło się Szkolenie dla Młodzieżowych Liderów Programu Równać Szanse! więcej
28 lipiec 2015, 14:05

Wywiad z Joanną Kopczyńską

Imię i nazwisko: Joanna Kopczyńska

 

 

Organizacja: Dobro Kultury – Fundacja dla Ochrony Europejskiego Dziedzictwa Kulturowego

 

 

Zawód/Wykonywane zajęcie: koordynacja projektów naukowych na Uniwersytecie Europejskim Viadrina we Frankfurcie nad Odrą, prowadzenie Fundacji Dobro Kultury

 

 

Skąd pomysł na Program „Równać Szanse” w Słubicach?

Poszukiwaliśmy możliwości pozyskania małych grantów na projekty, które można realizować z różnymi grupami docelowymi. Program „Równać szanse” doskonale wpasował się w nasz pomysł budowy makiety bitwy pod Kunowicami. W ten proces od początku chcieliśmy zaangażować młodzież. Chcieliśmy, aby przy okazji pozyskania umiejętności manualnych, dowiedzieli się czegoś nowego o swojej najbliższej okolicy, doświadczyli pracy w grupie i nawiązali kontakty z lokalnymi partnerami (biblioteką, mediami, itp.).

 

 

Od kiedy jesteście z programem i co się już udało?

Z programem jesteśmy od 2012 roku. Obecnie prowadzimy nasz trzeci projekt. Do tej pory udało nam się zrealizować projekt „www.mlodeslubice.pl” oraz zorganizować Forum Lokalne pt. „Młode Słubice – szanse i wyzwania”.

 

 

Co wg Ciebie odróżnia program RS od innych programów skierowanych do młodzieży?

Program RS koncentruje się na korzyściach, jakie z udziału w projektach czerpią młodzi ludzie. Liczy się wyrównywanie szans młodzieży z mniejszych miejscowości – skłanianie ich do wspólnego działania z innymi rówieśnikami i osobami dorosłymi, zbieranie nowych doświadczeń, zdobywanie i pogłębianie kompetencji społecznych, poznawanie swoich mocnych i słabych stron.

Dla programu RS nie jest ważny temat główny projektu – nie liczy się to, czy młodzież buduje makietę, czy organizuje warsztaty fotograficzne, porządkuje pobliski cmentarz, itp. Najważniejsze jest to, czego młodzież podczas trwania projektu nauczy się o sobie i o świecie.

W przeciwieństwie do innych programów, mniejszą wagę przykłada się do dokumentacji finansowej i spraw formalnych. W przypadku wielu grantodawców razi to, że w momencie oceniania wyników projektu, osoby sprawdzające raporty końcowe skupiają się tylko i wyłącznie na poprawności opisu faktur (i potrafią się doczepić do totalnie nieistotnych szczegółów), a nie na faktycznej, merytorycznej wartości poszczególnych działań.

 

 

Skąd czerpiecie pomysły na projekty?

Pierwsze pomysły tworzy najczęściej zespół fundacji. Nie zdarzyło się jeszcze, aby młodzież sama przyszła do nas z gotowym pomysłem na nowy projekt. Jednak zanim wyślemy wniosek do rozpatrzenia, staramy się zbadać, czy grupa docelowa rzeczywiście będzie zainteresowana wzięciem udziału w tego typu przedsięwzięciu. Wychodzimy z założenia, że bez sensu jest organizować coś, w czym młodzież się nie odnajdzie i szukać na siłę ochotników. Chęć wzięcia udziału w projekcie musi być autentyczna – tylko wtedy można wykrzesać z młodych motywację i kreatywność w realizacji działań.

Po kilku latach działalności mamy już znaną grupę młodzieży, z którą konsultujemy dany pomysł – nie znaczy to, że to właśnie ta znana nam młodzież bierze później udział w projekcie. Po otrzymaniu dotacji, rekrutacja odbywa się w sposób otwarty i każdy może się zgłosić.

 

 

Jak wg Ciebie powinna wyglądać rola koordynatora projektu, aby Młodzi odnieśli sukces?

To chyba zależy w dużej mierze od młodzieży, która zgłosi się do projektu, a także od etapu projektu. Myślę, że na początku zawsze jest ciężko odnaleźć się w danej roli zarówno koordynatorowi jak i młodym uczestnikom. Dopiero przy pomocy metody „prób i błędów” można wypracować strategię, która przyczyni się do sukcesu. Ja staram się wykrzesać z młodzieży jak najwięcej samodzielności, ale nie zawsze się to udaje. W momencie porażki staram się nie wchodzi  w rolę osoby, która ich krytykuje, ale staram się tak poprowadzić spotkanie, aby sami nawzajem ocenili swoje działania i wyciągnęli wnioski. Widzę, że młodzi często lubią „pójść na łatwiznę” i czasem pytają mnie o banalne rzeczy, zamiast samodzielnie sprawdzać informacje np. w internecie. Staram się nie podawać im gotowych rozwiązań „na tacy”.

 

 

Co Cię najbardziej zaskoczyło w trakcie realizacji projektów?

Trudno mi się teraz odnieść do poprzednich projektów, bo już trochę czasu minęło od ich realizacji. Jeśli chodzi o obecny projekt, nie mam póki co takich ogólnych refleksji – one pewnie przyjdą po zakończeniu projektu. Ale doświadczyliśmy kilku konkretnych sytuacji, które bardzo mnie zaskoczyły:

w trakcie realizacji obecnego projektu najbardziej zaskoczyła mnie wytrwałość i cierpliwość młodych w trakcie warsztatów modelarskich, kiedy ich zadaniem było pomalowanie dużej ilości bardzo małych figurek żołnierzyków. Było to dla mnie zaskakujące, że szukali rozwiązań, jak ułatwić sobie pracę – na początku każdy malował całego żołnierzyka różnymi farbami. Natomiast w trakcie pracy wpadli na pomysł, aby się podzielić w ten sposób, że każdy będzie odpowiedzialny za malowanie jedną farbą poszczególnych części figurek. Dzięki temu praca szła o wiele szybciej, jak „w fabryce” i nie trzeba było się dzielić farbami.

Drugim zaskoczeniem w trakcie warsztatów było to, że ostatniego dnia młodzi sami zauważyli, że nie wyrobimy się z dokończeniem makiety w zaplanowanym czasie. W związku z tym sami wpadli na pomysł, aby „wezwać posiłki” i zaprosić do pomocy znajomych. Akcja się udała i mimo, że i tak nie skończyliśmy wszystkiego, zarówno młodzi, jak i osoby ściągnięte z zewnątrz w charakterze pomocników, odczuwały satysfakcję, że przyczyniły się do zbudowania makiety.

Innym wydarzeniem dla mnie zaskakującym było to, że w trakcie pieszej wycieczki na pole bitwy pod Kunowicami, młodzież, która wcześniej przeszła odcinek ok. 6 km, nie chciała wracać do Słubic wynajętym wcześniej busem, tylko chcieli wrócić piechotą, aby móc towarzyszyć naszemu ekspertowi od historii bitwy pod Kunowicami, który też chciał koniecznie wracać pieszo. Jego opowieści tak ich zainteresowały, że nawet zmęczenie, czy poświęcenie większej ilości czasu na powrót (w piątkowe popołudnie) okazało się mniej ważne, niż chęć słuchania dalszych opowieści o bitwie.

Inną ciekawą obserwacją było to, że w trakcie ogniska integracyjnego, przygotowaniem jedzenia (krojeniem kiełbas, cukinii, papryki, przyprawianiem warzyw i zawijaniem w folię aluminiową, pieczeniem kiełbas i warzyw) chętniej zajęli się chłopcy, natomiast dziewczyny sobie siedziały i czekały na gotowe J. Myślałam, że będzie zupełnie odwrotnie, a tu proszę – słynny „gender” J.

Acha – jeszcze jedna sytuacja po spotkaniu z Panem Łęgą i Panem Waleckim, którzy przyjechali nas odwiedzić. Na spotkanie przyszła połowa grupy. Ja rozmawiałam w innym pomieszczeniu z Panem Arturem, a młodzież z Panem Paweł. Pan Paweł w pewnym momencie dołączył do nas i nasza wspólna dyskusja trwała może jeszcze z 15 minut. Wracając do sali, w której zgromadziła się młodzież, byłam pewna, że już dawno ich nie ma i „zmyli się”, jak tylko Pan Paweł wyszedł. Ku mojemu zaskoczeniu wszyscy siedzieli jeszcze w sali i świetnie się bawili. Mimo, że była godzina 18:30 i sama marzyłam tylko o tym, żeby pójść do domu, widziałam, że potrzebują uwagi i rozmowy i tak przesiedzieliśmy wspólnie jeszcze jakieś pół godziny J. Było fajnie i bardzo wesoło – cieszył mnie fakt, że ludzie z różnych klas liceum znaleźli wspólny język i dobrze się razem czują.

 

 

Co najbardziej porywa młodzież w projektach?

Myślę, że porywa ich możliwość stworzenia czegoś, co zostanie dla innych, czym będą mogli się pochwalić. W trakcie projektu zauważyłam wyraźnie, że bardzo potrzebują pochwał i tego, aby pytać ich o ich odczucia. Wówczas czują się ważni i ich motywacja rośnie.

 

 

Słubice to miasto przygraniczne, jak to wpływa na szanse młodych?

Dzięki temu, że wystarczy przejść przez most, aby znaleźć się w innym kraju, młodzież ma możliwość zetknięcia się z innymi ludźmi, z ich kulturą, językiem. Często nie potrafią porozumiewać się w j. niemieckim w sposób płynny, ale mimo to próbują załatwić wiele spraw i dogadać się z Niemcami choćby na migi (np. na basenie, na siłowni, czy choćby w sklepie). Jest pewna oferta projektów (realizowanych przez szkoły, gminny ośrodek kultury lub organizacje pozarządowe), która jest skierowana dla młodzieżowych grup polsko-niemieckich. Myślę, że jest to ciekawe doświadczenie dla młodych – móc odwiedzać się nawzajem, integrować się, próbować porozumiewać się ze sobą mimo bariery językowej.

 

 

Co dało Ci szkolenie dla koordynatorów?

Szkolenie uświadomiło mi, jaka jest rola koordynatora w pracy z młodzieżą. Szczerze przyznaję, że nie było mi łatwo się przestawić i nie być koordynatorem, który robi wszystko za młodzież, który wszystko organizuje, wszystko załatwia (taka jest moja rola w przypadku projektów, które koordynuję w pracy na uniwersytecie – z dorosłymi J). Po szkoleniu miałam nawet pewne wątpliwości, czy podołam temu zadaniu. Nie jestem zbyt doświadczona w pracy z młodzieżą, nie jestem pedagogiem, który ma wypracowane metody. Ale cieszę się, że nie zrezygnowałam i myślę, że projekt wiele mnie nauczył.

 

 

Jakie plany dalej?

Myślę, że w przyszłości jeszcze spróbujemy pozyskać dotację na kolejne projekty w ramach programu „Równać szanse”.  O konkretach w tej chwili nie umiem powiedzieć – póki co trwa jeszcze obecny projekt i chcemy go pomyślnie zakończyć. Być może postaramy się zostać w temacie bitwy pod Kunowicami i w ramach kolejnego projektu stworzyć wraz z młodzieżą np. grę planszową na ten temat.

 

 

Gdybyś miał zarekomendować program innym osobom i organizacjom to co byś powiedział?

Powiedziałabym:

Jeśli po odbyciu szkolenia dla koordynatorów macie wątpliwości, czy podołacie temu wyzwaniu – nie bójcie się! Praca z młodymi jest wymagająca – trzeba wypróbować wiele metod, czasem zdarzają się porażki i przychodzi zwątpienie. Mimo to, warto próbować dalej. Każdy młody osobnik jest inny – każdy może wnieść coś innego do grupy i to poznawanie ich jest fascynujące i czasem bardzo zabawne. 

Cel Programu "Równać Szanse"

Konkursy dotacyjne

W tym dziale znajdą się informacje dotyczące aktualnej oferty konkursowej Programu.

Projekty modelowe

Zapraszamy do zapoznania się z Projektami Modelowymi Programu "Równać Szanse".

Kalendarium

Sprawdź co wydarzy się
w Programie "Równać Szanse" w 2015 r.